Dzień Rzek
Wisła, Odra, Warta, Bug, Narew, San, Noteć, Pilica, Wieprz, Dunajec, Bóbr, Łyna, Nysa Łużycka, Wkra, Brda, Prosna, Drwęca, Wisłok, Wda, Drawa, Nysa Kłodzka, Poprad, Pasłęka, Rega, Bzura, Wisłoka, Obra, Lega, Biebrza, Wierzyca, Nida, Gwda, Czarna Hańcza, Liwiec, Orzyc, Wieprza, Barycz, Parsęta, Słupia, Kamienna, Ner, Mała Panew, Raba, Omulew, Kwisa, Ina, Krzna, Wełna, Radomka, Skrwa, Ełk, Wel, Radunia, Szkwa, Netta, Supraśl, Nurzec. To tylko te polskie rzeki, których długość wynosi ponad 100km. Do tego tysiące rzeczek, potoków, strug, strumieni, kanałów, rowów, starych koryt, ramion ujść – razem 150000 km! Patrząc na mapę hydrologiczną Polski widzimy pajęczynę niebieskich linii, równomiernie rozłożonych po całym obszarze. Jednak stan stabilności, tak przyjaźnie prezentujący się na rysunku, zadziwia swą zmiennością, gdy stojąc na brzegu, moście czy kładce stajemy się obserwatorami niesionej nurtem wody i otaczającej ją przyrody.
Większość polskich rzek nie uległo przekształceniu przez człowieka lub zostały zmienione w niewielkim stopniu. Dzięki temu miłośnicy natury mogą rozkoszować się ich pięknem, a zwierzęta znajdują miejsce do życia. Ale jak długo jeszcze będziemy cieszyć się tym stanem rzeczy? Jesteśmy świadkami zmian środowiska, które prowadzą do niszczenia nie tylko rzek, ale całych ekosystemów. Naszym obowiązkiem jest podejmowanie działań, chociażby tych „na małą skalę”, które przyczynią się do zachowania obecnego stanu przyrody, a na wielu obszarach służących przywróceniu jej dziewiczego charakteru. Utrzymanie czystości wód to jedno z tych ważniejszych wyzwań. Daleko nam do przekazywanych przez media obrazków np. z Indii, gdzie wraz z nurtem Gangesu płyną nieprzebrane ilości śmieci, ale pojedyncze puszki, butelki, zabawki, unoszące się na wodzie, albo kawałki folii, papiery, opakowania przyklejone do brzegów to już nasza codzienność. Co jakiś czas nagłówki wiadomości informują nas, że „Tysiące ryb, liczone w tonach, zostały zatrute w Liśnicy”, „Śnięte ryby w Warcie zostały zauważone w okolicach mostu Lecha w Poznaniu”, „Supraśl. Plaża miejska zamknięta. W rzece pływają śnięte ryby”, „Tragedia ekologiczna w rzece Bolszewka - setki śniętych ryb i załamani wędkarze”. Jak bardzo nieodpowiedzialnym trzeba być, by dla korzyści spuścić do rzeki trujące substancje, wymagające profesjonalnej utylizacji?!
Jakość wód w polskich rzekach nie jest zadowalająca. Na domiar złego wody jest coraz mniej. Problem coraz niższego, średniego poziomu wód polskich rzek jest wynikiem zarówno zmian klimatycznych, jak i błędów w zarzadzaniu zasobami wodnymi. Już w 2001 r. Sejm wprowadził instrumenty zarządzania i gospodarowania zasobami wodnymi, służące przede wszystkim:
- osiągnięciu lub utrzymaniu dobrego stanu wód oraz ekosystemów zależnych od wód,
- ochronie, poprawie i zapobieganiu dalszemu pogarszaniu stanu ekosystemów wodnych, lądowych i terenów podmokłych,
- poprawie stanu zasobów wodnych,
- promowaniu zrównoważonego korzystania z wód, opartego na długoterminowej ochronie dostępnych zasobów wodnych,
- zmniejszaniu ilości wprowadzanych do wód lub do ziemi substancji, mogących negatywnie oddziaływać na wody,
- poprawie ochrony przeciwpowodziowej,
- przeciwdziałaniu skutkom suszy.
W Dniu Rzek życzymy wszystkim powodzenia w realizacji tych celów.


